Polubienia: 891,Film użytkownika Cosapi (@cosapi_) na TikToku: „Jessica baby please dont make me cry, tylko buzi daj buzi daj, jessica baby please dobt break my heart udowodnie Ci ze jestem wart, daj mi troche szans i show you how I dance its all about us i nie liczy sie czaas, i wanna feel your touch w moje oczy patrz just love me tender a
Witajcie w kolejnym wpisie na moim blogu! Słońce za oknem zwiastuje wiosnę, temperatury w końcu podnoszą się ku górze. I jak tu się nie cieszyć? Tym razem mam dla Was wpis z serii „Ulubieńcy” – dzisiaj będą to moje odkrycia minionego miesiąca! Podzielę się z Wami zarówno moimi nowinkami makijażowymi, jak również pielęgnacyjnymi. Gotowi! Zaczynamy! 1. DIOR Diorskin Forever – Fluid Foundation w kolorze 010 był dla mnie miesiącem marki Catrice i podkładu HD Liquid Coverage Foundation. Tego „bohatera” wielu osobom nie trzeba przedstawiać – jest to podkład, który podbił serca niezliczonej ilości Bloggerek i przez bardzo długi czas znikał z szafy Catrice w tempie ekspresowym. Sprawdzał się u mnie przez dłuższą chwilę, jednak jego oksydacja oraz wąska gama kolorystyczna sprawiły, że zaczęłam szukać czegoś nowego. Ponadto, po zakupie drugiej buteleczki produktu, zaczął mnie zapychać i nieładnie działać na moją cerę. Przechodząc do mojego numer jeden na ten moment – DIOR zadziałał na moją skórę niemalże kojąco. Zapewnienia producenta o wygładzeniu oraz wyrównaniu kolorytu cery wraz z matowym wykończeniem jak najbardziej jest prawdziwe. Podkład sprawdził mi się w trakcie intensywnego użytkowania podczas trudnego dnia w pracy, co jest dla mnie najlepszym testem wytrzymałości dla tego typu kosmetyku. Zaskakująco dobre okazuje się również krycie tego podkładu i na pewno sięgnę po niego ponownie… O ile nie wpadnie w moje ręce coś równie zachwycającego ;)2. NARS Radiant Creamy Concealer w kolorze idealnego korektora pod moje zmęczone oczy trwa. Od TARTE, przez Catrice, NYX i wiele, wiele innych… A w lutym kończąc właśnie na marce NARS. Cieszę się, że jest to produkt wolny od parabenów, alkoholu oraz siarczanów. Formuła kosmetyku jest specyficzna i trzeba mocno nagimnastykować się, aby efekt finalny był idealny. Ale myślę, że umiejętne nałożenie oraz szybkie przypudrowanie korektora jest rozwiązaniem idealnym. I tak jak w przypadku podkładu marki DIOR, przeszedł on test dziesięciogodzinnej pracy „na nogach”. Egzamin zaliczony na piątkę z plusem! Drobne podkreślenia w zmarszczkach są nieuniknione po intensywnym dniu w pracy, więc to jestem w stanie Too Faced Chocolate paleta jest moją miłością od pierwszego wejrzenia. Jeżeli nie widzieliście jej recenzji, odsyłam Was do wpisu pod tym linkiem. Kolorystyka, pigmentacja oraz wytrzymałość – nic dodać, nic ująć! Too Faced standardowo staje na wysokości zadania i inspiruje na każdym kroku. 4. Puder ryżowy za niską cenę. Polubiłam go do bakingu i nie powoduje tzw. wybielenia twarzy. Pięknie wtapia się w podkład, nie podkreśla suchych skórek. Niestety efekt nie jest długotrwały i po kilku godzinach muszę sięgać po niego ponownie, jednak sprawdza się mimo wszystko bardzo dobrze. Jedyne, co mnie męczy to opakowanie kosmetyku i niepraktyczny sposób jego wysypywania, tj. potrząsanie pudru w celu wydobycia zadowalającej mnie ilości na wieczko… Niemniej jednak jest to produkt, który pokochałam i pozostawiam w swojej kosmetyczce chyba już na Bielenda – czarna maska detoksykująca Black oczyszcza i odpręża moją buzię, a po zmyciu pozostawia ją przyjemnie gładką. Chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Bielenda weszła na rynek z mocnym przytupem i coraz chętniej sięgam po jej produkty. Zaczynałam od mgiełek oraz toników różanych, teraz przyszła kolej na testowanie wszelkiego rodzaju masek. Ta okazała się strzałem w dziesiątkę! Dozuje się ją z tubki, jest bardzo wydajna i przyjemna w użyciu. 6. Evree Cannabis & Kukui – pobudzający krem do to określa producent: "Przyjemność na legalu". I faktycznie, jest to dla mnie przyjemne objawienie początku tego roku. Zwłaszcza przy temperaturze, która sięga minus kilkunastu stopni… Na co dzień, zwłaszcza zimą, walczę z suchością dłoni. Z tego powodu chętnie sprawdzam nowinki pielęgnacyjne, które mogłyby gwarantować mi ukojenie. I tak też jest w tym przypadku. Błyskawicznie się wchłania, pięknie pachnie i dba o moją skórę w upragniony przeze mnie sposób: regeneruje, łagodzi i tworzy warstwę ochronną. Produkt znika z półek bardzo szybko, więc warto również zajrzeć do Biedronki, ostatnimi czasy na pewno go tam znajdziecie. Miałam okazję sprawdzić również inne propozycje z tej linii: cannabis i cytryna oraz cannabis i papaja, jednak połączenie z kukują jest moim numerem jeden. 7. Glam Glow #Multimasking marka z „gorącymi” produktami. Zanim sięgnęłam po „pełnowymiarowe” opakowanie tej firmy, wolałam wypróbować miniatur i zdecydować się na konkretną maseczkę, która sprostałaby moim wymaganiom. Zwłaszcza, że cena jest wysoka… I bardzo cieszę się, że nie kupiłam pierwszej lepszej maski tylko ze względu na przepiękne opakowanie, fajną reklamę i kuszące obietnice. Dlaczego? Ponieważ część miniatur niestety nie sprawdziła się w moim przypadku i z całości zestawu (tj. pięć miniatur po 10 g i jedna 20 g) jestem zadowolona z połowy… Na pewno mogę polecić Gravitymud, Powermud oraz Thirstymud. Te trzy tubki zdziałały cuda na mojej twarzy, reszta (Flashmud, Supermud oraz Youthmud) – wręcz odwrotnie, podrażniła i nie zadbała o nią odpowiednio, a szkoda. Chętnie opiszę je dokładnie w kolejnym wpisie. Co Wy na to?A jacy są Wasi ulubieńcy jeżeli chodzi o zeszły miesiąc? Odkryliście coś nowego, wartego uwagi lub wyjątkowo zaskakującego? Dajcie mi koniecznie znać w komentarzu! Obecnie jestem w trakcie poszukiwań idealnej bazy pod makijaż – macie coś godnego polecenia?
Daj mi tylko moment - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Tekst piosenki: W jednym z wielu miast za zakrętem, niebo jakby stąd póki jesteś, życia mała garść ciągle w nas. Wspominamy cud raz jeszcze, kilka prostych słów nie więcej, życia mała garść ciągle w nas. Tylko jeden moment mam w pamięci tylko jeden który ciągle trwa, taka mała życia garść nie więcej, taką siłę którą w sobie mam. Tylko jeden moment mam w pamięci tylko jeden który ciągle trwa, taka mała życia garść nie więcej ciągle w nas. W jednym z wielu miejsc za zakrętem, niebo całkiem stąd ciągle w nas. Wspominamy cud raz jeszcze, kilka prostych słów nie więcej życia mała garść ciągle w nas. Tylko jeden moment mam w pamięci tylko jeden który ciągle trwa, taka mała życia garść nie więcej, taką siłę którą w sobie mam. Tylko jeden moment mam w pamięci tylko jeden który ciągle trwa, taka mała życia garść nie więcej ciągle w nas. Tylko jeden moment mam w pamięci tylko jeden który ciągle trwa, taka mała życia garść nie więcej, taką siłę którą w sobie mam. Tylko jeden moment mam w pamięci tylko jeden który ciągle trwa, taka mała życia garść nie więcej ciągle w nas. Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Charlie Jeśli chcesz, to daj mi dzień. Dziś zatańczę w twoim oku Jeśli nie chcesz, też okej Tylko proszę, daj mi spokój Jeśli chcesz, to daj mi dzień Dziś zatańczę w twoim oku Jeśli nie chcesz, też okej Tylko proszę, daj mi spokój Dziś olewam melanż, no i siedzę w domu Miałem siedzieć w domu, a siedzę w pokoju Gdzie jest
Nie patrząc na mnie trzymasz dłoń, Przeczuwam, czego możesz chcieć, Tym razem to - przypuszczam - Będą słowa te... Nie kochasz mnie... Nie kocham cię. Za dużo stało się - sam wiesz, Za wiele zapomniałam dni, Nieprzemyślanych słów i chwil Tak wiele jest. Ja to nie ty. Ty to nie my. Jak zatrzymany w biegu wiatr, Jak niebo wśród nocy bez gwiazd, Jak liść bez wody - tak ty Beze mnie nie znaczysz już nic. Sama dla siebie jesteś tym, Kim ja dla ciebie chciałem być, Znikąd donikąd wciąż przeganiasz moje sny Ja to nie ty. Ty to nie my. Ściskam w swej dłoni twoją dłoń, Pamiętam, jak budziła mnie I wieczorami kładła spać, A teraz cóż... Nie kochasz mnie... Nie kocham cię. Jak zatrzymany w biegu wiatr, Jak niebo wśród nocy bez gwiazd, Jak liść bez wody - tak ty Beze mnie nie znaczysz już nic. Być może jeszcze kiedyś odnajdziemy się... Wiesz co, chyba sam w to nie wierzysz... Jak zatrzymany w biegu wiatr, Jak niebo wśród nocy bez gwiazd, Jak liść bez wody - tak ty Beze mnie nie znaczysz już looking at me holding her hand,I sense what you want, This time it is - I suppose -There will be these words ... Do not you love me ... I do not love you. Too much happened - you know, Too many forgotten days, Ill-considered words and moments So much is. I was not you. You are not we. How to stop the run the wind, As the night sky without stars, Like a leaf out of water - so youWithout me, you do not mean nothing. By itself, you're the one What I wanted to be for you, From nowhere to nowhere still chases my dreams I was not you. You are not we. I shake his hand in your hand, I remember when I woke I placed an evening to sleep, And now, well ... Do not you love me ... I do not love to stop the run the wind, As the night sky without stars, Like a leaf out of water - so youWithout me, you do not mean nothing. Perhaps we ever find ourselves ...You know, I think he do not believe ...How to stop the run the wind, As the night sky without stars, Like a leaf out of water - so youWithout me, you do not mean nothing. Tłumaczenia w kontekście hasła "Daj mi tylko chwilkę" z polskiego na angielski od Reverso Context: Daj mi tylko chwilkę, dobrze? Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
[Refren: maszaitsme]Na moim boisku szkolnym i bez pieniędzyGapiłem się wtedy wolny na księżycGdyby tamten ja mógł temu wysłać faksNa moim boisku szkolnym i bez pieniędzyGapiłem się wtedy wolny na księżycGdyby tamten ja mógł temu wysłać faksMógł temu wysłać faks[Zwrotka 1: Quebonafide]Albo list jak Flexxip, dać mu parę lekcjiLekcji ze zdziwienia, bo ten skurwiel teraz nie zna nic prócz presjiLeki NDRI, ciągi zmian percepcjiPocałunki śmierci, nie odróżniam życia już od gry PlayStationTo zaczyna męczyć, gdy zamykam oczyWidzę Meksyk, potem moją twarz, jak krwawiBlok z Aleksy, walizki pieniędzy, stary magnetowid, kobiety i zdradyUśmiechniętych kumpli, kiedy wybiegamy na boisko w sześciuNagle całość znika, a te iskry dzisiaj będzie ciężko wskrzesić jak ognisko w deszczu, yo[Refren: maszaitsme]Na moim boisku szkolnym i bez pieniędzyGapiłem się wtedy wolny na księżycGdyby tamten ja mógł temu wysłać faksMógł temu wysłać faksNa moim boisku szkolnym i bez pieniędzyGapiłem się wtedy wolny na księżycGdyby tamten ja mógł temu wysłać faksMógł temu wysłać faks[Zwrotka 2: Quebonafide]Zapytać, jak z pustym portfelem ma kupić łańcuszek ze srebraJak to jest się budzić przy ciele jednej z tych modelek, której widać żebraPowiedzieć, jak czas mu odfruwa, przypomnieć, że choć częściej lataTo kiedyś żebrał na FlixBusa, a nie szukał haju w każdym kraju świataPokazać tę drogę przez ciernie, ulice, gdzie wszystko jest szareTo bagno, przez które przeszedłem, żeby wziąć do ręki ten jebany diamentNa koniec podkreślić, że to dobra pora, by skończyć to z szumemBo był tylko jeden kierunek i mogę czuć dumę, bo żyłem jak umiem, Que[Refren: maszaitsme]Na moim boisku szkolnym i bez pieniędzyGapiłem się wtedy wolny na księżycGdyby tamten ja mógł temu wysłać faksMógł temu wysłać faksNa moim boisku szkolnym i bez pieniędzyGapiłem się wtedy wolny na księżycGdyby tamten ja mógł temu wysłać faksMógł temu wysłać faks[Zwrotka 3: Quebonafide]A gdyby ten ja mógł tamtemu wysłać faksOpowiedziałbym o wszystkim, czego dziś mi brakNie wszystkie perspektywy, które widzisz, musisz braćI gdybym mógł, to bym zaczął tak:Wytłumaczył mu, że czasem nawet nieświadomieRobił krzywdę i że krzywda miewa różną formęŻe ludzie koło mnie mogą być interesowni jak skurwysynKtóry okradł mnie przy elektrowniWytłumaczyłbym, że kompleks się nie bierze znikądI że ciężko się go pozbyć, słysząc tylko chichotI że miłość to jest chemia, którą kończysz bliznąMiędzy ludźmi, nie tylko kobietą, mężczyznąŻe Ci ludzie w małym mieście, którzy chcą, bym upadłTo jest tylko płytka zawiść i to łatwa sztukaSię z nią godzić, nic nie robić, tak jest łatwiejZrzucić ją na ojca, matkę albo trudny start, ejNie chcę tego gówna za nic, gdy wychowam dzieckoBędę starał się odgrodzić, bracie, grubą kreskąPewnie czasem ta wrażliwość to moje kalectwoNastępstwo między manią a depresjąWeź mi nie projektuj życiaCo pogadasz, to pogadaszJak chcesz, żebym Cię usłyszałWysuń głowę poza szlaban, yo
Kolejny projekt, który krok po kroku przedstawia to nad czym aktualnie pracuje bandera J&J !Sprawdzać ! Lajkować ! Udostępniać !Dla Was to tylko kliknięcie,
Wieki nie było takiego wpisu, ale ja się stęskniłam za formułą. Uwielbiam polecajki innych, a mam wrażenie że czasami takie treści porozrzucane gdzieś umykają. Tu będzie to ładnie uporządkowane. Tylko uprzedzam- będzie spory misz-masz! Może nie książka, ale cała saga Malowany człowiek – dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Może to zabrzmi dziwnie, bo mamy maj, a ja pierwszy tom zaczęłam czytać w październiku, ale w tzw. międzyczasie wlatywały inne książki :). Lubię fantasy, ale to nie jest mój ulubiony gatunek, więc dałam się miło zaskoczyć, bo wykreowany świat porządnie mnie wciągnął. Peter Brett wykreował silne postaci, szczególnie kobiety są mocnymi bohaterkami i momentami czytałam z rozdziawioną buzią. Cała historia kręci się wokół walki z demonami, które atakują ludzi nocą. Trzeba się zjednoczyć by z nimi wygrać, ale nawet wobec tak wielkiej wojny nikt nie zawiesza lokalnych sporów i konfliktów. Ciężko mi nie zaspoilerować, więc nic więcej nie powiem, ale saga jest prześwietna. Moją ulubioną bohaterką była Leesha i jestem jedynie rozczarowana zakończeniem. Mam wrażenie że autor stracił pomysł albo pisał pod naciskiem niecierpliwych czytelników, zamiast dać sobie czas. Mimo to – petarda, polecam mocno :). Teraz czytam za to taką petardę, że nie mogę się doczekać aż o niej opowiem. Od jakiegoś czasu staram się być konsekwentna i zamieszczać książkowe polecajki w wyróżnionych relacjach na żeby było fajniej, to ja oczywiście całe 10 tomów przeczytałam na legimi 🙂 Ciasteczka Sante z morelą Mówiłam, że będzie spory rozrzut :). Uwielbiam je i kupuje zawsze w rossmanie. Są przepyszne, odpowiednio słodkie by zaspokoić moje małe zachcianki, ale też na tyle „zdrowe” w smaku, bym nie czuła się z tym źle 😀 Nie wiem jak to wyjaśnić, ale jeśli lubisz zbożowe ciasteczka które nie są suche jak wiór – daj im szansę! Dwa dobre seriale Oba polecałam w tekście o serialach związanych z religiami, więc powtórzę tylko tytuły i krótko opowiem. Unorthodox to krótki miniserial (ledwie cztery odcinki) opowiadające o losach Esty – dziewczyny z bardzo ortodoksyjnej rodziny, która wychodzi za mąż i tak naprawdę nie wie co się właśnie wydarzyło. Shira Haas jest w tym serialu fenomenalna i uważam, że to obraz który koniecznie trzeba zobaczyc!Drugi serial to Kalifat – opowiada o młodych dziewczynach w Szwecji, które dały się omamić państwu islamskiemu. A także o tym, co dzieje się tam, w Kalifacie. Bardzo dobrze napisany, trzymający w napięciu, świetnie skonstruowani bohaterowie. Petarda! Więcej o tych serialach: Pismo Pamiętam ten szał na Przekrój jakiś czas temu. Podobał ci się? Odkryj koniecznie Pismo, które jest obecnie moim numerem jeden. Umówmy się – to nie jest coś, co przegląda się w poczekalni u dentysty aby dowiedzieć się które bikini najlepiej zamaskuje krągły brzuszek. To magazyn, w którym można znaleźć porządne eseje, reportaże i historie, za to nie znajdzie się reklam. Na zachętę podrzucam mój ulubiony teraz, żebyśmy dobrze się zrozumieli – to nie jest współpraca, ale Pismo zaproponowało mi afiliację, czyli dla mnie dyszka zarobku, dla was dyszka rabatu na abonament cyfrowy. Jeśli o mnie chodzi – ani trochę się nie obrażę gdy będziesz po prostu czytać za darmo online (chyba jest limit 3 artykułów) albo zdecydujesz się na wersję papierową. To jest rodzaj dziennikarstwa, który chciałabym wspierać niezależnie od tego, czy coś z tego mam 🙂edit: jestem lamą, afiliacja się już skończyła 😛 Róż nutridome Mój poprzedni ulubiony róż był z The Balm i nazywał się Beach balm. Nadal uważam, że jest przecudowny i pasuje chyba każdej kobiecie. Jak będziesz kiedyś w douglasie, zerknij na niego. Niepozorny, ale cudowny. Mimo swojej ceny jest też szalenie wydajny i nadal go mam, ale ostatnio i tak sięgam po dużo tańszy róż z Nutridome. Miałam z marką jednorazową współpracę z konkursem dla Was, ale tak się z nim polubiłam, że będę używać chyba do zdarcia 🙂 Mam odcień 04 Rose, który kosztuje tylko 19 zł (!) a jeśli wciąż działa kod ANIAMALUJE, to można go mieć jeszcze 10% taniej. Bardzo lubiłam się też z różem Orgasm z NARS ale jego cena jest dla mnie za wysoka ;). Karmelowe lody z biedronki Są dobre. Nie idealne, ale dobre i w dodatku wegańskie. Ja kocham słony karmel i nie mogę się doczekać aż Good Lood wróci do Warszawy, ale jak się nie ma co się lubi… lody w kubeczku z biedronki dają radę i mają takie chrupiące kawałeczki, które są dodatkowym smaczkiem! TikTok Wzbraniałam się ze wszystkich sił, ale przepadłam. Ile tam kreatywności! Ile ciekawych treści! TikTok jest naturalny, bez spiny, bez idealnych presetów, filtrów, cudownie dobranych hashtagów i mędzenia o za małych zasięgach. I jak w przypadku każdego kanału – TikTok jest taki, jaki sobie zaobserwujesz :). Ja go pokochałam i jako konsumentka treści i jako ich twórczyni. Opowiem o tym niebawem więcej, bo lada moment skończy się mój eksperyment w ramach którego miałam nagrać 100 tiktoków. Jestem oczarowana! Tekst ma też wersję video 🙂 Give me a moment, just that much. I want you to be here with me forever. Translations of "Daj mi chwilę" English nestea. Russian Luciano. 5. Justyna Steczkowska Najbliższy tydzień będzie na blogu bardziej lifestylowy - mam zaległości z tej dziedziny i kilka próśb Czytelniczek do spełnienia. :) Nie przedłużając, dziś zapraszam Was na ulubieńców stycznia. ♥ W zestawieniu znajdziecie ultralekką i superciepłą kurtkę, świetny krem na zimę, mój ulubiony podkład, mleczko dodające włosom blasku i śliskości, gadżety dla kociary, biżuterię i dwie przydatne aplikacje. Pandora - bransoletka i kolczyki Pod koniec 2017 roku zauroczyłam się w bransoletce Pandora, która kiedyś absolutnie mi się nie podobała (a nawet kojarzyła mi się ze stosem żelastwa). W grudniu zobaczyłam bransoletkę z kilkoma pięknymi, delikatnymi charmsami - od razu przejrzałam katalog i całkowicie przepadłam, gdy zobaczyłam kocią mordkę i łapkę. ^^ Wszystkie pieniężne prezenty gwiazdkowe wymieniłam na 3 charmsy i parę kolczyków (bransoletkę już miałam). Na oku mam jeszcze jednego charmsa i gdy go kupię, będzie komplet. Od wielu lat jestem wierną fanką złota, ale dzięki Pandorze polubiłam złoto-srebrne połączenie. ♥ Mleczko wygładzające włosy i ułatwiające rozczesywanie O peelingu enzymatycznym do skóry głowy i mleczku do włosów z serii Basil Element pisałam już TUTAJ, ale nie mogło zabraknąć ich również w ulubieńcach. Mleczko dodaje włosom blasku i poślizgu, dzięki czemu ułatwia rozczesywanie i zapobiega plątaniu. Uwielbiam efekt wygładzenia po jego użyciu i to, że można go stosować zarówno na sucho, jak i na mokro. Po skład, cenę i dostępność odsyłam do TEGO wpisu. :) O aplikacji która stanowi bazę salonów fryzjerskich, salonów kosmetycznych i SPA, pisałam już w styczniu 2017, gdy mocno skróciłam swoje włosy (KLIK klik). Wciąż z niej regularnie korzystam, więc postanowiłam Wam o niej przypomnieć. :) Co prawda ostatnio za jej pomocą wyszukiwałam głównie salony kosmetyczne (w bazie jest wiele opinii użytkowniczek, co ułatwia wybór), ale niedługo czeka mnie także podcinanie końcówek, więc powoli rozglądam się za dobrym fryzjerem w Poznaniu. Jestem ciekawa, czy korzystacie z gdy chcecie umówić się do fryzjera, do SPA lub kosmetyczki? BLIK Kolejną aplikacją, którą często używam jest BLIK, czyli system płatności mobilnych. Wystarczy zalogować się do aplikacji swojego banku w telefonie i wygenerować 6-cyfrowy kod BLIK, aby: zapłacić w sklepie (niestety nie we wszystkich), wypłacić pieniądze z bankomatu (przydaje się, gdy zapomni się portfela albo karty) czy wykonać przelew. Jest tylko jeden minus - dokonywanie płatności jest tak proste, że trzeba uważać, żeby... nie zbankrutować. Ja osobiście nie znoszę robić ręcznych przelewów i odkąd korzystam z kodów BLIK, chętniej wydaję pieniądze. ;) Podkład Pupa Like a Doll Ten podkład rzeczywiście daje efekt porcelanowej lalki. ♥ Jest lekki i niewidoczny na skórze, nie podkreśla zmarszczek i skórek, nie wysusza skóry i nie tworzy efektu maski. Krycie również mi odpowiada, ale nie mam aktualnie przebarwień i wielu nieprzyjaciół. Pupa Like a Doll to mój kosmetyczny hit ostatnich tygodni. TUTAJ możecie sprawdzić cenę i dostępność. Daniel Wellington Petite Melrose Ten zegarek to zdecydowanie mój zimowy ulubieniec - to jego nosiłam najczęściej. ♥ Aktualnie trwa walentynkowa promocja na stronie - przy zakupie zegarka ze skórzanym paskiem, gratis otrzymacie charms w kształcie serduszka i 15% zniżki na hasło "blondhaircare". :) Dostępne są również zestawy zawierające zegarek + dodatkowy skórzany pasek + charms. Krem Palmer's O tym, że lubię produkty Palmer's to już zapewne wiecie. :) Ten gęsty, tłusty krem genialnie sprawdza się u mnie zimą - doskonale koi, nawilża i chroni moją cerę. I wspomaga gojenie rany po wycięciu pieprzyka, o którym napiszę w jednym z kolejnych postów. :) Na lato będzie zbyt ciężki, ale w chłodne i mroźne dni sprawdza się rewelacyjnie. TUTAJ możecie sprawdzić jego cenę i dostępność. Ultralekka kurtka puchowa Esprit Ta kurtka to mój absolutny hit tegorocznych wyprzedaży. Może nie jest piękna i modna (wolę taliowane kurtki i płaszcze), ale za to superwygodna, superciepła i superlekka. Koniec z grubymi i ciężkimi kurtkami! ♥ Gdy biegam po mieście grubo ubrana i mam na sobie ciężką kurtkę, po czasie czuję się, jakbym szła przez basen pełny wody. To jest najlepsza i najwygodniejsza kurtka zimowa, jaką miałam. :) Drugim moim ulubieńcem jest zielony golf z Benettona (100% wool), który upolowałam za 55 zł. ♥ TUTAJ znajdziecie aktualne promocje na swetry tej marki. :) Ostatnie dwie rzeczy, które chciałabym Wam pokazać to kocia poduszka i podkładka pod miski z Home&You - obie zostały kupione na cześć Pepsi. ♥ Całość dopełnia różowa miska z Pepco - pod kolor do noska. ;) ↓ A co było Waszym ulubieńcem stycznia? Który z zaprezentowanych przeze mnie produktów najbardziej przypadł Wam go gustu? Który w ogóle Wam się nie spodobał? Całuj mnie jak chcesz Jak chcesz Tylko jedno zdanie Love You Baby Honey Iskry w oczach masz Argumenty dwa A w głowie jedno zdanie Love You Baby Honey Love You Baby Honey Płonę mała tutaj na Twój widok Oj chyba wiele się zmieniło W Tobie tak No mała w Tobie tak Tequila nie, potem dramy ej Może inaczej się zgramy Powiedz Tak No mała powiedz tak I daj mi jedną noc Może właśnie
Cześć wszystkim :) Ależ się za tym pisaniem stęskniłam... Ostatni wpis opublikowałam kwietniu a mamy początek lipca, oj długa przerwa mi towarzyszyła. Mój brak aktywności wynikał głównie z ciężkiego semestru na uczelni, ale teraz już jestem po sesji, po egzaminach i po wszystkich stresach więc wracam z pełną motywacją i energią do działania! :) Dziś będzie o moich ulubionych kosmetykach, które używałam a raczej nadużywałam w ostatnim czasie :) Jesteście ciekawi jakie produkty znalazły się w tym zestawieniu? W takim razie zapraszam do dalszej części wpisu :) W dzisiejszym wpisie znajdziecie zarówno coś z kolorówki jak i pielęgnacji, żeby nie robić kolejnego tasiemca przejdźmy do rzeczy! :)Zacznijmy od produktów pielęgnacyjnych. Będzie ich dwa. Pierwszy z nich to półprodukt pochodzący ze strony zrobsobiekrem. Jest to kwas hialuronowy, który ma bardzo szerokie zastosowanie. Osobiście używałam go głównie do twarzy - jako dodatek do kremu na noc, jako lekkie serum pod makijaż oraz do maseczek. Kwas hialuronowy na mojej cerze bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając po sobie wyraźnego tłustego filmu - raczej daje delikatnie lepką warstewkę. Nie jest to jednak nic uciążliwego w moim odczuciu. Dla mnie ten produkt jest świetny ponieważ dzięki kilku kropelkom mogę dodać właściwości nawilżających kremowi czy maseczce, a to wszystko za naprawdę niewielkie pieniądze. Co ważne nie powoduje żadnych podrażnień, alergii czy wysypów, a moja skóra pod tym względem jest wymagająca. Drugi produkt pielęgnacyjny to moje ogromne odkrycie. Bardzo długo szukałam odpowiedniego dla mojej skóry kremu pod oczy. Spotkałam się z mnóstwem lekkich kremów/żelów, które dawały poziom nawilżenia odpowiedni dla niewymagającej skóry nastolatek, pozbawionych zmarszczek. Wiecznie młoda nie mogę być, dlatego zdecydowałam, że wiek 23 lat to pora na stosowanie czegoś bardziej treściwego pod moje oczęta :D I tak też po wielu zawodach trafiłam na arganowy krem pod oczy z firmy Nacomi. W końcu w moje ręce trafił krem, który ma treściwą konsystencję o właściwościach nawilżających i napinających. Nie liczyłabym na super redukcję zmarszczek i działanie jak po operacji plastycznej naciągania skóry, ale aplikacja tego produktu na noc pozwala na uzyskanie mięciutkiej, nawilżonej i takiej odprężonej skóry pod oczami rano - niekoniecznie po 8h śnie :) Jestem na tyle uzależniona od tego kremu, że stosuje go w formie grubszej warstwy na noc i cieniutkiej pod makijaż. Nic się nie roluje, nie waży a sam krem bardzo szybko się wchłania, ale nie znika tak jak miało to miejsce przy delikatnych żelach czy kremach za 5 zł z firmy Ziaja. Ten krem jest nieco droższy, bo w cenie regularnej kosztuje ponad 20 zł, ale w drogeriach Hebe można spotkać promocje na Nacomi i wtedy właśnie kupiłam go za nie całe 15 zł. Na uwagę zasługuje również skład produktu, który jest naturalny i zawiera wspomniany olej arganowy na drugim miejscu w składzie zaraz po wodzie. Skład oceniłabym na krótki i przyjazny skórze, nie znajdzie się w nim żadnych parabenów ani parafiny. Dla mnie to duży duży plus dla tego produktu :) Serdecznie polecam każdemu! :) Na tym zakończyły się moje zachwyty dotyczące produktów pielęgnacyjnych, teraz przyszła pora na kolorówkę :) Na pierwszy ogień pójdzie paleta róży, którą już kiedyś Wam recenzowałam. Byłam z niej zadowolona, ale na dłuższy czas odpuściłam sobie stosowanie róży, aplikowałam tylko i wyłącznie bronzer i rozświetlacz. Teraz latem natomiast na nowo zakochałam się w skórze muśniętej różem, od której bije energia i świeżość. Wspomniana paleta róży pochodzi z firmy Makeup Revolution. Jest to paleta zawierająca 8 kółeczek produktów - 7 róży i 1 rozświetlacz. Moja wersja to Hot Spice. Wszystkie produkty w niej zawarte są mocno, aż nawet czasami zbyt mocno napigmentowane dlatego ja bardzo często w ich aplikacji unikam mocno zbitych pędzli, aby nie narobić sobie plam i nie stworzyć efektu "ruskiej laleczki" :D Paleta zawiera fajne jakościowo lusterko, przy którym z pewnością można bez problemów wykonać makijaż. Kolorki prezentują się następująco: Jak można zauważyć ja upodobałam sobie jeden z róży, który w chwili obecnej sięga już mocno denka. Jest to róż pozbawiony drobinek co mi akurat bardzo odpowiada. Niestety oprócz tego jest jeszcze tylko jeden, który nie posiada w sobie żadnych drobinek i nie jest w agresywny kolorze :) Kolejne 4 posiadają duże drobinki bądź śladowe ich ilości. Jednak zauważyłam, że po zaaplikowaniu ich na kości policzkowe te drobinki znikają i jest ich niewiele, dlatego nie ma powodów do obaw. Koszt tej paletki około 30zł :) Posiadaczki cery mieszanej/tłustej wiedzą, że wraz z latem często nasila się problem przetłuszczania się skóry i jej świecenia w ciągu dnia. Szczerze tego nie lubię i próbuję z tym walczyć na wszelkie sposoby :) Pomaga mi w tym i świetnie się spisuje puder ryżowy z Ecocery. Uwielbiam ten puder o czym może świadczyć zupełnie zdenkowane opakowanie, które Wam prezentuję. Jest to puder drobno zmielony, który nie bieli twarzy. Zaaplikowany w małej ilości ładnie utrzymuje podkład, nie dając efektu pudrowości. Przy tym utrzymuje świecenie mojej twarzy w ryzach przez spokojnie 8h, co dla mnie jest osiągnięciem WOW w czasie 30 stopniowych upałów :) Do tego jest niesamowicie wydajny i tani, bo jego koszt to około 15zł za 15g produktu. Jestem z niego bardzo zadowolona. Teraz na próbę kupiłam jego brata - puder bambusowy, ale niestety to już nie jest to. Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę zrobić porównanie tych dwóch produktów. Dajcie znać czy chcecie :) Przyszła pora na duety, które razem stosowany dają u mnie świetne efekty, dlatego polecam je jako nierozerwalną całość :) Należycie również do tych osób, które szukają podkładu idealnego i wciąż trafiają na coś co jest niby fajne, ale to nie to? No własnie... :/ Od jakiegoś czasu zaczęłam bawić się w łączenie różnego rodzaju podkładów ze sobą w celu uzyskania właściwości, które są dla mnie najbardziej pożądanego. Tak też w moje ręce wpadł podkład z Essence i L'oreala. Mowa tutaj o podkładzie Esssence Camouflage 2w1 makeup&concealer oraz L'oreal Inffallible 24-Matte. Pierwszy z nich jest w odcieniu Pierwszy z nich jest w kolorze najjaśniejszym 10 Ivory. Ma on ładny jasny i neutralny w stronę żółtego odcień. Jest on dla mnie zdecydowanie za jasny, ale też zbyt mało żółty. Jednak podoba mi się jego stopień krycia i długotrwałe utrzymywanie się na skórze. Denerwuje mnie bardzo szybkie wyświecanie się i odcień, który średnio mi pasuje. Dodatkowo podkład ten w czasami ma swoje kaprysy i potrafi się ważyć w okolicach nosa. Dla zainteresowanych wstawiam również skład produktu. Zawiera ona Talc, na który niestety część osób musi uważać, natomiast w moim przypadku akurat ten podkład nie robi mi krzywdy. Drugi produkt mam w odcieniu 22 Radiant Beige. Jest to przepiękny żółty kolor, który niestety jest dla mnie zbyt ciemny. Sam w sobie podkład jest matujący i ten mat utrzymuje naprawdę długo, jest długotrwały, ale jego krycie w pełnych promieniach słonecznych nie jest wystarczające dla mnie na chwilę obecną, kiedy w odwiedziny wpadł wysyp, który pozostawił wiele przebarwień. Cenię sobie go za naturalny wygląd, ale brakuje mi trochę tego krycia. Podkład zawiera 35 ml, co jest większą pojemnością niż standardowe podkłady. Jego cena w drogeriach jest wysoka, bo sięga 60 zł, natomiast w sklepach internetowych można go zakupić już za około 28 zł, więc przyzwoicie. Skład prezentuje się następująco: Oba te produkty w porównaniu kolorystycznych wypadają tak... Po zmieszaniu ich ze sobą otrzymuje idealny odcień dla mnie, który wtapia się w moją skórę i nie odcina. Dodatkowo uzyskuje podkład, który matuje, kryje i świetnie się utrzymuje. Przypudrowany pudrem ryżowym z Ecocery jest nie do zdarcia. Po całym dniu wciąż wygląda bardzo bardzo ładnie. L'oreal dodaje zmatowienia, naturalnego wyglądu i długotrwałości, a Essence krycia i długiego utrzymywania. Razem idealnie się uzupełniają. Ostatni duet jaki mam Wam do przedstawiania to produkty do rzęs, na które w codziennym makijażu uwielbiam stawiać. Jestem zwolenniczką mocno wytuszowanych i wydłużonych rzęs, ale bez efektu sklejenia. Przedstawię Wam bazę pod tusz i tusz, które podbiły moje serce. Mowa tutaj o dwóch kosmetykach firmy Eveline: odżywce Advanced Volumiere oraz tuszu do rzęs mega size w srebrno-różowym opakowaniu. Odżywkę Advanced Volumiere stosuję każdego dnia jako bazę pod tusz. Daje ona biały efekt na rzęsach, ale nie jest to w żaden sposób widoczne w późniejszym czasie. W przypadku tego produktu ważne jest wyczucie momentu, kiedy ten produkt delikatnie podeschnie na rzęsach i wtedy nałożenie tuszu. Efekt bombowy! :) Tusz nad którym dziś będę się zachwycać to tusz wydłużająco-pogrubiający jak sam producent deklaruje. Sam w sobie jest to fajny tusz, daje ładny efekt, ale nie ma niczego co by mnie mocno zachwyciło. Jednak sytuacja zmienia się, gdy pod ten tusz zaaplikujemy odżywkę. Rzęsy za jednym pociągnięciem tuszu są mega wydłużone i rozdzielone. Jest to tusz, który można spokojnie nakładać warstwami, nie jest łatwo z nim przesadzić, dlatego można sprawnie budować efekt. W moim przypadku kończy się na dwóch warstwach i rzęsy są znacznie wydłużone, a przy tym rozdzielone. Czy widzę oszałamiający efekt pogrubienia? Raczej nie, więc jeśli komuś bardzo zależy głównie na pogrubieniu to może być niezadowolony. Szczoteczka tego tuszu jest silikonowa i bardzo mięciutka, można nią skutecznie dotrzeć do nasady rzęs bez problemów. Ufff... To już koniec na dziś, dotarł ktoś do końca? Jeśli tak to serdecznie gratuluje, bo po tej przerwie rozpisałam się strasznie, ale jakoś nie mogłam się oderwać :) Miałyście któryś z tych produktów? Jak Wam się spisywały? Podzielacie moje zdanie czy uważacie zupełnie co innego? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :) Chętnie poczytam Wasze opinie :)
Polubienia: 5.3K,Komentarze: 45.Film użytkownika 🫶🏻natanek17cm ️ (@natanek17cmspam) na TikToku: „daj mi tylko jedna noc🫶🏻”.eldorado - speed songs 🥷🏼.
Once one, Yoy,Give everythink from yourself, once once, exactly yes, you know, aj ref: [ Bob One] Give everything from yourself Mate, the goal is so close. Always representing your name Although Mephisto is still waiting behind corner . Leave him shambles . 1. [ Bob One] Sometimes stres is stopping you , you know. Like Tarantula's venom, you bend the tail and leaving somewhere . This is how it is, sometimes life tires me. It rains from above , gloomy state , drinks blood like a tick . As a vampire fang sticks in a loop for the neck , you miss the days when the arterial oxygen in the veins . This B to O to B to ONE state is also and I Because we sleep promotes it when the whole point passes. Head up is not the end of the topic , Bro. Simply look in his eyes. Representing always your face . Only your fear stop you if you give him . You play here with all doubt, send in the sand. You have one move , no trials. She went to the tape again . The only enemy is your brain , do not explain . It do not look at those who say 'no' . After all, no one here knows better what you want. ref : [ Bob One] Give everything from yourself Mate, the goal is so close. Always representing your name Although Mephisto is still waiting behind corner . Leave him shambles . 2 [ Bass Tajpan ] We all think the same, above . The game goes on, yes. Work on the variety of fate, above . In hand the strength of all the cards , yes. You keep cards, which were distributed, hey. The hand of fate. That is a fact , yes. Think about replace them, below. You have them in hand, not blind chance . The instinct of the nature of the gift. Believe in the power of faith. Take advantage of because you have a gift . This is the moment to fulfill their dreams . How much of each other give -da- da -da- give . Only you can then bra - bra - brother to take . Remember . I dump the tether . Work on yourself, you force the laughs. ref : [ Bob One] Give everything from yourself Mate, the goal is so close. Always representing your name Although Mephisto is still waiting behind corner . Leave him shambles . 3 [ Bob One] Quickly , quickly. You train indifference. On the failure of that and so you will have to swallow Take what it is, before the vultures hook it. See if the opportunity does not change in the bait. For one moment, you may lose so much. Rustling still escape. His absence is losing a bonnet You see those soap operas , a failed business. Look for errors and reasons, don't make an affair . No, no . I've seen many which said - this is short , this way is miracle, but it's pity eagle had gone on the threshold. I have seen such what they said , they said. And they like say a lot, but now they're gone. No. I have seen those who like snow, but instead of snowmen, they model themselves. You know, what's going on. Do not join them, and control all boards . You need to take care of your chances by yourself. ref : [ Bob One] Give everything from yourself Mate, the goal is so close. Always representing your name Although Mephisto is still waiting behind corner . Leave him shambles . Ten nagły chłód, co w sercu przyniósł zimę. Nie odnajdzie więcej nas. Ta sama chwila. Nie odnajdzie więcej nas. Ta sama chwila. Niech każdy dzień dodaje nam sił. Może znajdziemy siebie znów. Mów - chcę tego bardziej niż Ty sam. Miłość mocniejsza jest od skał. (Sylwia) Zadajesz czasem pytanie Czy tak naprawdę, to wszystko ma sens? A gdy dostaniesz odpowiedź może się zdarzyć że nie prawdą jest, Starasz się jakoś zrozumieć, dlaczego tak szybko każą Ci biec, A może lepiej poprostu, zatrzymać to wszystko i nie spieszyć się. Refren (Sylwia) Za plecami cały świat, dla nas nie ma dziś tu miejsca, razem odchodzimy w dal, tylko jeden mały gest tyle trzeba nam do szczęścia chce Ci dzisiaj wszystko dać. Za plecami cały świat, coraz więcej mamy szczęścia razem tylko ty i ja, tylko jeden mały gest, tyle trzeba nam do szczęścia to jest właśnie sekret nasz. Refren (Jaś) Za plecami cały świat, dla nas nie ma dziś tu miejsca, razem odchodzimy w dal, tylko jeden mały gest tyle trzeba nam do szczęścia chce Ci dzisiaj wszystko dać. Za plecami cały świat, coraz więcej mamy szczęścia razem tylko ty i ja, tylko jeden mały gest, tyle trzeba nam do szczęścia to jest właśnie sekret nasz. (Jaś) Tyle razy chodzi Ci po głowie, coś co nie daje Ci spokoju, w końcu chciałabyś moc uwolnić się czekam kiedy w końcu przyjdziesz do mnie, uwierz pozwolę Ci zapomnieć teraz możesz już to wszystko mieć. Refren (Sylwia i Jaś) Za plecami cały świat, dla nas nie ma dziś tu miejsca, razem odchodzimy w dal, tylko jeden mały gest tyle trzeba nam do szczęścia chce Ci dzisiaj wszystko dać. Za plecami cały świat, coraz więcej mamy szczęścia razem tylko ty i ja, tylko jeden mały gest, tyle trzeba nam do szczęścia to jest właśnie sekret nasz. LHkazUd.
  • hdx506szyo.pages.dev/2
  • hdx506szyo.pages.dev/50
  • hdx506szyo.pages.dev/84
  • hdx506szyo.pages.dev/64
  • hdx506szyo.pages.dev/36
  • hdx506szyo.pages.dev/11
  • hdx506szyo.pages.dev/14
  • hdx506szyo.pages.dev/47
  • daj mi tylko jeden moment ulub